« Zabijając nudę spacerami…
Wyprawa II – dzień drugi »

Wyprawa II – dzień pierwszy

Posted Monday, October 2nd, 2006 at 8:58 pm
Order Acomplia Providence Zithromax Forum Where To Get Lipitor Comparison Price For Stromectol Side Effects Taking Norvasc Doxycycline Herbal Cymbalta Horny Goat Weed Clomid Equivalent Topamax Age Generic Amoxil Overnight Delivery Norvasc Shop Herbal Cytotec Drug Information Where Order Erythromycin Prescription Price For Zelnorm Health Forum Cipro Dosage Children Where To Get Hoodia RX Where Order Topamax Pharmacy Nexium Testimonials Purchase Celexa SantaFe Order Flomax Online Cymbalta Lipitor Where To Get Lasix India Flomax Review Generic Soma Phoenix Price For Clomid Forum Price For Accutane United States Natural Acomplia Health Forum Where To Get Cytotec NoRX Antabuse Health Forum Doxycycline Mail Natural Cymbalta Health Forum Sale Clomid Purchase Lotrisone SaintPaul Generic Diflucan Tablets Taking Cipro Price For Zyban United Kingdom Generic Topamax United Kingdom Where Order Prevacid Comparison Discount Topamax United Kingdom Soma Acomplia Shipping Discount Nolvadex Side Effects Sale Cymbalta Where To Get Cymbalta France Inderal Deliver Buy Female Viagra Columbia Price For Diflucan Canadian Where To Get Lipitor Forum Discount Nizoral High Doses

Decyzja o tym, gdzie pojedziemy zapadła rankiem, nieomalże już w samochodzie. Samochodzie, który zamiast normalnego korka wlewu paliwa posiadał kupioną na stacji zatyczkę, którą dla pewności Snik zakleił taśmą. Wyruszyliśmy około 9:00, za cel obierając zachodnie fiordy. Po drodze jednak – Półwysep Snæfellsnes. Miejsce słynące z pięnych krajobrazów i klifów, ale przede wszytskim z lodowca Snæfellsnes dla nas niestety nieosiągalnego. Kilka fotek poniżej.

IMG_2551.jpgIMG_2547.jpgIMG_2525.jpgIMG_2512.jpgIMG_2509.jpg

Zostaliśmy także zatrzymani przez policjanta na wyboistej drodze 54. Starszy policjant nadjechał z przeciwka w swoim samochodzie terenowym, po czym (jak mniemamy) myśląc, że N jest niepełnoletnia, zawrócił, zatrzymał nas i skontrolował prawo jazdy N…cóz, zdarza się :)

Schowek01.jpgIMG_2658.jpgIMG_2688.jpgIMG_2651.jpgIMG_2642.jpgIMG_2688.jpgIMG_2651.jpgIMG_2642.jpgIMG_2637.jpgIMG_2635.jpgIMG_2631.jpgIMG_2629.jpgIMG_2621.jpgIMG_2605.jpgIMG_2598.jpgIMG_2591.jpgIMG_2588.jpgIMG_2583.jpgIMG_2577.jpgIMG_2556.jpg

Po krótkim zastanowieniu obraliśmy droge do Akureyri – dużego miasta(drugiego co do wielkosci miasta Islandii 15tys. mieszkańców) na północy, które od Reykjaviku dzieli prawie 400 km. Na noc zatrzymaliśmy sie w malutkim guesthousie Solgarðar (Brekkugata 6, tel. 4611133), prowadzonym przez bardzo miłą starszą panią o niesamowicie ciepłej barwie głosu. Polecamy to miejsce wszystkim odwiedzającym Akureyri.

IMG_2724.jpgIMG_2727.jpg

This post is filed under Życie na Islandii. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

5 Responses to “Wyprawa II – dzień pierwszy”

  1. rzepak Says:
    October 2nd, 2006 at 9:05 pm

    ładne zdjęcia
    a policjant nie miał problemów z identyfikacją polskiego prawa jazdy? ;P

    15 tys mieszkanców.. mniejsze niz Strzemieszyce

  2. Piela Says:
    October 2nd, 2006 at 9:24 pm

    liczyłam na nowe foteczki :)
    pozdrowienia od krecika

  3. iva Says:
    October 2nd, 2006 at 10:46 pm

    ja wiem,ze sukces ma wielu ojców,ale dlaczego N w liczbie mnogiej mowi o swoim kochanym tatusiu.Widoki wspaniałe – żałuję ,że nie mogę widzieć to na własne oczy. Illlle km na godzinę można po takiej drodze grzać?

  4. N Says:
    October 5th, 2006 at 11:47 am

    Bo dzwoniliśmy do taty N i taty Snika. Po drodze asfaltowej maksymalnie 90 km/h, po takiej zwirowej 80 km/h. Ale chyba tylko samochodem terenowym…

  5. Malgorzata Says:
    April 26th, 2010 at 11:08 am

    Zazdroszczę.. też mi się marzy wyprawa po Islandii.. http://islandia.national-geographic.pl/islandia.html

Leave a Reply


islandia.pure.pl is proudly powered by WordPress
Entries (RSS) and Comments (RSS).

This blog is protected by dr Dave's Spam Karma 2: 18422 Spams eaten and counting...